Bezprzewodowe ładowanie telefonu - za i przeciw

Ekspansja technologii bezprzewodowego ładowania telefonów wydaje się nieunikniona, a wygoda i funkcjonalnolność tego rozwiązania sprawiają, iż w niedługim czasie tradycyjne ładowarki ustąpią miejsca panelom indukcyjnym.

W wyścigu o technologie bezkablowe bierze udział wiele silnych i poważnych firm i instytucji - należy oczekiwać, że w niedalekiej przyszłości z pewnością pozbędziemy się kabli. Na rynku telefonicznym, wśród technologii już dostępnych dla konsumentów, przoduje ładowanie przez blisko-odległościową indukcję magnetyczną (dla porównania, ładowanie przez ruch posiadają bardzo nieliczne sprzęty). Mimo iż z każdym miesiącem pojawiają się rozwiązania zwiększające zalety tego typu bezprzewodowego ładowania telefonów, z kilku powodów można chcieć poczekać nim dokona się zakupów.

 

Zalety bezprzewodowego ładowania telefonów
Ewidentną zaletą jest szczelność urządzeń. Nie będziemy mieli kontaktu z otwartymi stykami, co będzie służyć naszemu bezpieczeństwu oraz dłuższemu życiu urządzeń (brak kurzu, wodoodporność, nie da się wyłamać wtyków). Brak kabli to większy porządek otoczenia oraz często mniejszy bagaż. Wiele urządzeń do bezprzewodowego ładowania telefonu umożliwia ładowanie paru komórek jednocześnie. Kilka firm zapowiada niedługie wprowadzenie publicznych stołów, paneli i innych funkcjonalności, służących indukcyjnemu ładowaniu. Firma Fujitsu chwiali się, że już posiada rozwiązania dla ładowania z dalszej odległości (do kilku metrów). Wobec takich okoliczności potwierdza się to, że uczestnictwo w najnowszych technologiach jest często zaletą samą w sobie - wnosi nie tylko pojedyncze funkcjonalności, ale otwiera całe horyzonty postępowych rozwiązań. Na chwilę obecną, w bezprzewodowym ładowaniu telefonu kolejnym takim horyzontem jest przykładowo adaptatywna kontrola ładowarek - można jednocześnie ładować urządzenie o różnym zapotrzebowaniu na energię (czy czas ładowania), gdyż ładowarka kontroluje swoje włączenie/wyłączenie i tryby pracy.

 

Jednak jeszcze nie wszystko zadowala w tej nowej technologii
Na dzień dzisiejszy bezkablowość nie jest jednak pełna - telefon musi leżeć na ładowarce, która ma kabel. W dodatku, by być ładowanymi w ten sposób, większość obecnych telefonów wymaga zakupu dodatkowej nakładki lub wymiany klapki z baterią. To zwiększa jeszcze cenowy minus, jaki na dziś stanowi wydatek za samą ładowarkę. Wreszcie, wśród minusów bezprzewodowego ładowania telefonów wymienia się: czas ładowania, wydzielanie ciepła, możliwe oddziaływania fal elektromagnetycznych na zdrowie i pracę elektroniki w otoczeniu, oraz straty energetyczne. Faktycznie, im nowsze są dane urządzenia, tym trudniej odnieść do nich pierwsze dwa i ostatni z tych zarzutów. Przykładowo, niedługo w powszechnej sprzedaży pojawią się urządzenia oparte na module Texas Instruments o wydajności około 90%. Obecnie wydajność ta jest niższa i bezprzewodowe ładowanie telefonów jest mniej ekologiczne niż kablowe (pojawiają się też zarzuty wobec kosztów materiałów). Zagadnienie zdrowia, czy zakłóceń raczej trudno odnieść do indukcji blisko-odległościowej, jednakże zapowiadane ładowanie na dalszy dystans trzeba będzie pod tym względem rozpatrywać.