Chiński ognisty kociołek – pomysł na kolację dla gości

Ognisty kociołek to pewien wariant szwajcarskiego fondue, w Chinach jednak zamiast sera króluje wołowina i owoce morza w bogatej oprawie ziołowej.

Chiński ognisty kociołek, zwany też garnkiem mongolskim, przypomina Europejczykom znane naczynie do fondue. Idea przygotowywanego w nim posiłku jest dokładnie taka sama - jednoczyć zebranych gości przy jednym stole, namówić do wspólnego biesiadowania, do jedzenia potraw z jednego naczynia. Główne założenie jest więc takie samo, danie różni się jedynie składnikami - w Szwajcarii królują sery, w Chinach owoce morza, drób i ostre przyprawy.

Od mongolskiej potrawy do chińskiego ognistego kociołka

Zanim świat podbił kociołek chiński, znany był garnek mongolski, którego zastosowanie było bardzo zbliżone. Ognisty kociołek to tradycyjne danie północnych obszarów Chin. Jego recepturę poznali już w VII wieku od sąsiadujących, koczowniczych plemion. Wprowadzili jednak do ognistego kociołka pewne udoskonalenia. W odległych czasach do jego przygotowania potrzebne było rozgrzane palenisko, dziś wystarcza elektryczny podgrzewacz bądź też zwykła kuchenka. Stawia się na niej specjalny (najczęściej żeliwny) garnek z gorącym rosołem, w którym później obgotowuje się wybrane składniki. W kuchni mongolskiej gotowano przede wszystkim różnego rodzaju mięso, Chińczycy zaś sięgnęli również po ryby, owoce morza, imbir, zielone warzywa, grzyby, tofu, kluski, pierożki a nawet jaja. Wszystko oczywiście w niewielkich ilościach. Każdy z biesiadników dostaje małe sitko, na które nakłada wybrany produkt, po czym zanurzam go w gotującym się wywarze i czeka aż będzie odpowiedni do spożycia. Do przygotowanego smakołyka gospodarz przygotowuje odpowiednie sosy, masło sezamowe i przyprawy.

Podstawowy przepis na chińskie fondue

Najważniejszy przy przygotowaniu ognistego kociołka jest wywar. Do jego przygotowania potrzebne są następujące produkty: trzy litry wody, cztery niewielkie cebule przekrojone na dwie części (najlepiej cebulki dymki), 8-10 sprasowanych ząbków czosnku, 20 plasterków imbiru (albo pełna łyżka mielonego imbiru), trzy zgniecione trawy cytrynowe oraz 2 płaskie łyżki soli. Składniki wrzucić do dość dużego garnka i zagotować, na ogniu pozostawić przez około 20 minut, po czym przelać do kociołka. W tym czasie należy przygotować mięso. Na początek może to był wołowina, wieprzowina lub drób, później warto spróbować na przykład kalmarów. Każde mięso trzeba jednak zamarynować wcześniej, by podczas gotowania zrobiło się wystarczająco miękkie. Najlepszą marynatę stanowi połączenie wytrawnego wina, oleju słonecznikowego, sosu ostrygowego oraz sosu sojowego (wszystkie płyny w tej samej ilości). Wraz z nabieraniem wprawy warto danie urozmaicać. Tak przygotowane mięso kroimy w kosteczkę i stawiamy na stole, by goście sami mogli sobie wybrać swoje ulubione przysmaki.