Co zrobić, gdy zatankowało się niewłaściwe paliwo

Najwłaściwszą decyzją, jeśli zdarzyło nam się zatankować niewłaściwe paliwo, jest jak najszybsze udanie się do warsztatu samochodowego, na przegląd silnika.

Obecnie na rynku paliw zaobserwować można tendencję do zmiany nazw i oznaczeń paliw. Każda sieć stacji chce posiadać w swojej ofercie unikalne produkty, co skutkuje zagubieniem kierowcy, który tankuje swoje auto. Niewłaściwe paliwo w baku może doprowadzić do bardzo kosztownej naprawy, która nie zostanie pokryta z ubezpieczenia. Im szybciej się zorientujemy w pomyłce, tym mniejsze szkody wyrządzimy. Najgorzej będzie jeżeli złe paliwo nalejemy do pustego baku i, nie zważając na protesty silnika, będziemy próbowali na nim jechać. Problem ten w ostatnich czasach został dostrzeżony przez firmy motoryzacyjne i na rynku są już dostępne modele Forda, Peugeota oraz Land Rovera z zabezpieczeniami uniemożliwiającymi zatankowanie niewłaściwego paliwa.

Jaki błąd popełniliśmy?
Najczęstszą pomyłką jest nalanie benzyny do samochodu jeżdżącego na ropę napędową. Jeśli jesteśmy posiadaczem starego typu diesla, to nie wyrządzimy wielkich szkód. Silnik „przepali” niewielkie ilości benzyny i można będzie bez problemów jeździć dalej. Sytuacja komplikuje się w samochodach nowej generacji, które posiadają układy typu Common Rail lub pompowtryskiwacze. W takim przypadku właściwa będzie natychmiastowa pomoc warsztatu. Nie próbujmy przejechać na złym paliwie nawet metra z nadzieją, że auto samo da sobie radę. Możemy tylko powiększyć szkody. Zdecydowanie rzadziej zdarza się sytuacja odwrotna, czyli wlanie diesla do auta napędzanego benzyną. Główną przyczyną rzadkości tego typu przypadków jest średnica pistoletu do ropy napędowej, która jest szersza niż wlew samochodu na benzynę. Auta zasilane gaźnikiem poradzą sobie z ropą, chociaż spadną im na jakiś czas osiągi. Jeśli jednak jesteśmy posiadaczem samochodu z bezpośrednim wtryskiem paliwa musimy, podobnie jak nowe diesle, natychmiast udać się do warsztatu.

Naprawa samochodu
Najlepiej dla naszego auta byłoby, gdybyśmy zorientowali się o pomyłce jeszcze przed odjazdem spod dystrybutora. Jeśli jednak już odjechaliśmy i auto zaczyna się dławić, „kaszleć” i przerywać, należy natychmiast wyłączyć silnik. Nigdy nie powinniśmy próbować dojechać nawet do najbliższego warsztatu. Auto powinno zostać odholowane do warsztatu, który ma możliwość demontażu baku. Może być to niezbędne przy nowoczesnych samochodach, które mają wlewy zabezpieczone przegrodami uniemożliwiającymi wprowadzenie pomp ssących. Na pewno konieczna będzie wymiana filtru paliwa, aby wyeliminować resztki paliwa, które na nim osiadły. W warsztacie przepłuczą także przewody oraz wtryskiwacze. W ekstremalnych przypadkach nalanie złego paliwa może skutkować koniecznością wymiany pompy paliwa oraz wtryskiwaczy. Nie próbujmy opróżniać baku na własną rękę, ponieważ przy nieumiejętnym wypompowywaniu możemy uszkodzić czujnik poziomu paliwa lub pompę paliwa, przez co narazimy się na dodatkowe koszty naprawy. Niewłaściwe paliwo w baku najbardziej szkodzi autom nowym, te jednak są coraz częściej wyposażane w systemy uniemożliwiające popełnianie takich kosztownych pomyłek