Diabeł tasmański - zagrożony torbacz z Australii

Diabeł tasmański to zagrożony gatunek ssaka o nieposkromionym apetytcie, przypominający małego niedźwiedzia i prowadzący nocny tryb życia.

Zamieszkujący niegdyś cały kontynent Australii diabeł tasmański jest największym na świecie drapieżnym torbaczem. Niestety jego populacja cały czas się zmniejsza i dzisiaj spotkać można go już tylko na Tasmanii.

Mylący wygląd
Diabeł tasmański ogólną budową ciała, pomijając ogon, przypomina małego niedźwiadka. Porusza się dość sztywnym, niezgrabnym krokiem, z uniesionym ogonem. Jego zęby są bardzo masywne, a trzonowce podobnie jak u hieny są doskonale przystosowane do łamania i miażdżenia kości. Charakteryzuje się dużą głową, co zapewnia mu największą siłę zgryzu w stosunku do masy ciała wśród żyjących ssaków. Zwierzę to żyje w gęstych zaroślach i prowadzi nocny tryb życia - w dzień wychodzi z kryjówki rzadko i przeważnie tylko po to, aby wygrzewać się na słońcu. Samiec i samica budują gniazdo z kory, trawy i liści, które zlokalizowane jest przeważnie w jaskini lub dziupli - tam też przychodzą na świat młode, w momencie urodzenia mające długość 12 mm. Diabeł tasmański prowadzi głównie naziemny tryb życia, ale w razie potrzeby potrafi wspinać się na drzewa. Jest zwierzęciem agresywnym, osobniki tego gatunku często walczą między sobą. Odpychają się nawzajem od zdobyczy, wyrywają sobie kawałki mięsa, czemu towarzyszy warczenie i zgrzytanie zębów. Charakteryzuje się także specyficznym smrodem, który wydziela gdy jest przestraszony oraz głośnymi wrzaskami (stąd pochodzi jego nazwa).

Nieposkromiony apetyt
Diabeł tasmański słynie ze zdolności do spożywania ogromnych ilości pokarmu - zwykle próbuje zjeść cokolwiek, co chociaż trochę przypomina zapachem mięso. W odchodach tego zwierzęcia znajdowano również tak niezwykłe rzeczy jak kawałki gumy, tworzywa sztuczne, skórzane buty i części tkanin. Główne jego menu to jednak padlina: najczęściej zjada martwe ssaki, ptaki i węże. Przed wytępieniem wilka workowatego bardzo chętnie korzystał z resztek jego łupów. Większe ofiary, takie jak wombaty lub kangury, zwierzęta zjadają zespołowo. Taka strategia pozwala im także bronić posiłku ze wszystkich stron przed konkurentami. Rekordowa ilość zaobserwowana przy martwej krowie to 22 osobniki. Ocenia się, że dopiero po godzinnej lub półtoragodzinnej uczcie diabeł tasmański jest najedzony. Zwierzęta te potrafią także polować - napadają na ofiarę z zasadzki albo gonią ją aż do kompletnego wyczerpania. Potrafią rozwinąć prędkość do 13 km/h i są niezwykle zawzięte i wytrzymałe w pościgu. Diabeł tasmański od 1941 roku znajduje się pod ochroną. Jest gatunkiem bardzo rzadkim, dodatkowo znacząco przetrzebionym po 1996 roku, kiedy to zaobserwowano u nich wzmożoną infekcję zakaźnego raka pysku. Problem stał się ostatnio na tyle poważny, że w 2008 roku rząd Tasmanii zadecydował o umieszczeniu diabła tasmańskiego na liście gatunków zagrożonych wyginięciem.