Horchata – o napoju z Walencji

Jak flamenco kojarzy się z Andaluzją, a gotowana ośmiornica z Galicją, tak horchata - smakowity napój z ziemnych migdałów - nieodmiennie związana jest z Walencją.

Horchata ma mleczną barwę, słodki smak i podawana jest na zimno, często z lodem i innymi dodatkami. Posiada właściwości orzeźwiające i wzmacniające. Działa jak balsam w przypadku zatrucia alkoholowego lub kłopotów żołądkowych. Prawdziwej horchaty można spróbować jedynie w Walencji, bo tylko tutaj w Hiszpanii rosną chufas – ziemne migdały, z których się ją sporządza.

Horchata - walencka specjalność z arabskim rodowodem

Przysmak ten powstaje z chufas – unikalnej rośliny, która w Hiszpanii uprawiana jest tylko w okolicach Walencji, ze względu na sprzyjające warunki klimatyczne i glebowe. Tajemnica uprawy chufas przywędrowała do Walencji wraz z Arabami w czasach ich panowania nad Półwyspem Iberyjskim. Tradycja mówi, że roślina ta znana już była w starożytnym Egipcie. Chufas, zwane również ziemnymi migdałami, z wyglądu przypominają nieco ryż. Wymagają regularnego nawadniania, co jest możliwe dzięki wodzie spływającej z okolicznych gór. Woda doprowadzana jest poprzez skomplikowany system kanałów. Każde poletko chufas musi być zalane raz na tydzień. Plantatorzy muszą ze sobą ściśle współpracować, aby nikt nie był poszkodowany w dostępie do wody. Horchata powstaje z bulw chufas o długości 1-3 centymetrów. Najpierw jednak trzeba bulwy wysuszyć – wykorzystuje się do tego płaskie dachy domów.

Horchata – napój, który da się polubić

Pierwsze wrażenie może nie być najlepsze – według niektórych napój ten pachnie i wygląda jak rozcieńczona w wodzie glina lub zmiksowane surowe ziemniaki. W rzeczywistości są to zmielone chufas z dodatkiem wody i cukru. Już po pierwszej szklance chłodnego napoju czujemy przypływ świeżej energii – rzecz szczególnie cenna w upalne dni. Horchata smakuje najlepiej z fartons – podłużnymi ciasteczkami, które macza się w napoju. Doznanie smakowe jest tak wciągające, że niektórzy wpadają w nałóg, przepłacając to nadwagą; nie bez powodu określa się ich żartobliwie przydomkiem „fartons”.

Alboraya – tam horchata smakuje najlepiej

Alboraya, obecnie dzielnica miasta, była niegdyś jedną z wiosek okalających Walencję. Tam uprawiano chufas i suszono je na dachach. Teraz Alboraya może poszczycić się aleją, wzdłuż której znajduje się mnóstwo barów, w których serwują horchatę. Mamy szansę odwiedzić najsłynniejszy – Horchateria „Daniel”, gdzie bywał często sam Salvador Dalí; tam horchata ma ponoć najlepszy smak. Przemierzając Hiszpanię, mamy szansę natrafić na horchatę również w innych regionach kraju, ale to już nie będzie to samo: zmiksowane z wodą zwykłe migdały nie są w stanie zastąpić walenckich chufas.

 

Z nami zarobisz łatwo i szybko