Lampki ledowe - czy już wkrótce zastąpią botox?

Jeśli wyniki badań niemieckich naukowców będą wystarczająco dobre, być może już niebawem ci, którzy obawiają się efektów starzenia, będą mogli te efekty niwelować bezinwazyjnie dzięki wykorzystaniu lampek ledowych.

Poprawianie urody stało się współcześnie niemal obowiązkiem każdego. Coraz młodsze osoby, niezadowolone ze swojego wyglądu zwracają się po pomoc do chirurgów plastycznych. Zabiegi z botoxu stały się chlebem powszednim dla wielu ludzi na całym świecie. Być może jednak już niedługo te bardzo inwazyjne metody odejdą w zapomnienie lub przynajmniej stracą na popularności na rzecz bezinwazyjnego zabiegu z użyciem lampek ledowych.

Niemieckie badania nad wykorzystaniem lampek ledowych w kosmetologii

Wykorzystanie światła do wielu dziedzin jest przez naukowców badane od lat. Udowodniono jego moc w badaniach nad przyspieszeniem wzrostu roślin. W medycynie jest od dawna wykorzystywane do leczenia i gojenia ran, czy do niwelowania ubocznych skutków chemioterapii u chorych na raka. W Niemczech natomiast od lat naukowcy próbowali znaleźć metodę na niwelowanie zmarszczek, która byłaby alternatywą dla chirurgii estetycznej i niosącego wiele skutków ubocznych botoxu. Skierowali swoje zainteresowanie właśnie na światło, a konkretnie na światło ledowe czyli światło o wysokiej intensywności. Takie światło emitują diody elektroluminescencyjne czyli popularne lampki ledowe. Zabiegi z ich wykorzystaniem nie tylko usuwają skutki starzenia w postaci głębokich zmarszczek czy kurzych łapek, ale dobrze wpływają na ogólny stan skóry: poprawiają mikrokrążenie, poprawiają nawilżenie skóry, zwężają pory i niwelują wszelkie stany chorobowe.

Lampki ledowe i ekstrakt z zielonej herbaty - bezpieczne antidotum na zmarszczki

W wyniku badań nad zastosowaniem lampek ledowych w kosmetologii naukowcy doszli do wniosku, że długotrwała ekspozycja na emitowane przez nie światło, obok dobroczynnych efektów, niesie ze sobą niebezpieczeństwo w postaci skutków ubocznych bardzo niebezpiecznych dla organizmu człowieka. Podczas kontaktu skóry ze światłem ledowym w organizmie wytwarzają się znaczne ilości reaktywnego tlenu, inaczej wolnych rodników. Taki tlen uszkadza komórki, co prowadzi do powstawania nowotworów. Wiele organizmów nie jest w stanie samodzielnie wytworzyć antyoksydantów, czyli związków chemicznych, które są zdolne zwalczyć wolne rodniki. W toku dalszych badań naukowcy połączyli więc światło lampek ledowych z jednym z najsilniejszych znanych antyoksydantów, czyli z ekstraktem z zielonej herbaty. Światło ledowe wnika wgłąb skóry, a kolagen zostaje przyciągnięty bliżej jej powierzchni i wypełnia bruzdy zmarszczkowe. Wyniki przeprowadzonych badań wskazują na to, że w krótkim czasie niebezpieczny botox i skalpel zostaną zastąpione przez nieinwazyjną terapię z wykorzystaniem lampek ledowych i zielonej herbaty.