Nawiedzone zamki w Polsce - ciekawy pomysł na wycieczkę

Nawiedzone zamki w Polsce to między innymi ruiny w Golubiu, Niedzicy czy Suchej Beskidzkiej. Legendy głoszą, że pojawiają się w nich duchy dawnych mieszkańców.

Wiele polskich zamków ma opinię nawiedzonych. Krążą o nich niesamowite legendy. Odwiedzający je turyści opowiadają o pojawiających się o północy duchach, niewyjaśnionych zaginięciach czy upiornych odgłosach roznoszących się po ruinach. Dla osób o mocnych nerwach i lubiących aktywnie spędzać czas, wycieczka do jednego z nawiedzonych zamków w Polsce może być ciekawą alternatywą na spędzenie wolnego czasu i przeżycie niezapomnianych przygód.

 

Zamek w Golubiu

  • Na liście najbardziej znanych nawiedzonych zamków w Polsce jedno z pierwszych miejsc zajmują ruiny w Golubiu. Od wielu lat krąży legenda, że pojawia się w nich duch Anny Wazównej, siostry Zygmunta III Wazy. Była ona właścicielką zamku przez wiele lat. Teraz pojawia się na krużgankach i ubrana w białą suknię, z założonym na głowie diademem, dogląda swojego dobytku. Jest to zjawa przyjazna dla ludzi. Duch pojawia się podobno raz w roku, w obecności gości zaproszonych przez właściciela zamku na słynny bal kostiumowy odbywający się w ruinach. Zjawa wypija kielich wina podany jej przez gospodarza i znika na kolejny rok. 

Zamek w Niedzicy

  • Legenda tego zamku związana jest z mieszkającą niegdyś w Niedzicy inkaską księżniczką, Uminą, córką właściciela zamku Sebastiana Berzevicy. Mieszkali oni początkowo w Ameryce Południowej, jednak wskutek buntu Inków przeciw najeźdzcom zostali zmuszeni do powrotu do Europy. Mąż Uminy – również pochodzący z inkaskiej książęcej rodziny Tupak Amaru – został zasztyletowany w Wenecji. Ona została zaś zamordowana w taki sam sposób na niedzickim dziedzińcu. Podobno przed śmiercią schowała na zamku testament Inków, który jednak jest przeklęty. Biała Dama pojawia się w miejscu swojej śmierci – na dziedzińcu przed kaplicą. Jej ukazaniu się towarzyszy gwałtowny wicher, jednak sam duch jest niegroźny.

Zamek w Suchej Beskidzkiej

  • Nie we wszystkich nawiedzonych zamkach w Polsce pojawiające się duchy są nastawione przyjaźnie. Anna Konstancja zwana była przez swych poddanych Srogą Panią. Władała zamkiem na przełomie siedemnastego i osiemnastego wieku, a otrzymała go w spadku po swoim pierwszym mężu, Janie Kazimierzu Wielopolskim. Jej drugim mężem był Stanisław Małachowski. Ponieważ wcześnie owdowiała, sama musiała zarządzać dobytkiem zamkowym i przylegającymi do niego ziemiami. Poddani bali się jej, gdyż sprawowała władzę twardą ręką. Za niewielkie nawet przewinienia wtrącała ich do lochów i karała chłostą. Razem z żołnierzami uczestniczyła w wyprawach przeciw zbójeckim bandom i osobiście uczestniczyła w egzekucjach złapanych nieszczęśników. Już wkrótce po jej śmierci zaczął ukazywać się duch kobiety w czarnym, żałobnym stroju i wdowim welonie zasłaniającym twarz. Zjawa przez wiele lat prześladowała kolejnych właścicieli zamku. Nadal można ją spotkać, wędrującą korytarzami ruin. Pojawieniu się ducha towarzyszy zimny podmuch wiatru oraz otwieranie i zamykanie szuflad.