Prima aprilis w pracy czyli wesoło ale z umiarem

Kolorowy deszcz konfetti, niewidzialny atrament czy manipulacja sprzętem komputerowym to sposoby na rozważne obchodzenie prima aprilis w pracy.

Wiele osób zastanawia się, czy wypada obchodzić prima aprilis w pracy. Choć większość żartów i psikusów jest na to zdecydowanie nieodpowiednia, istnieją sposoby wprowadzenie humoru w ten dzień także w pracy, z jednoczesnym zachowaniem umiaru oraz dobrego gustu. Z góry należy jednak wybić sobie z głowy wszystkie psikusy polegające na niszczeniu lub brudzeniu czegokolwiek, a tym bardziej kogokolwiek.

Pomysły na dzień dobry

Jedną z najpopularniejszych form prima aprilisowego żartu jest umieszczanie pułapek, których przypadkowe aktywowanie skutkuje zalaniem wodą lub substancją brudzącą. Tego typu humor nie zostanie doceniony jako prima aprilis w pracy. Można jednak zastąpić wszelkie płyny czymś nieszkodliwym i nie brudzącym, jak na przykład kolorowym konfetti. Umieszczenie plastikowej siatki z konfetti nad drzwiami, których otwarcie spowoduje jej rozdarcie i obsypanie kolegi lub koleżanki kolorowym deszczem z papieru jest bezpieczną i efektowną alternatywą. Jeśli do tego pomożemy później posprzątać, na pewno nikt nie poczuje się ani obrażony ani poniżony. Kolejnym dobrym pomysłem jest wykorzystanie czasu zanim współpracownik przyjdzie do własnego biurka. Żart doczekał się już nawet własnej nazwy, czyli na niewidzialny atrament. Przy pomocy bezbarwnego lakieru do paznokci można zamalować wszystkie końcówki długopisów oraz ołówków. Gdy osoba przyjdzie na swoje stanowisko, będzie miała wrażenie, że wszystkie przyborniki zawiodły jednocześnie. Należy pamiętać, by użyć tylko odrobinę lakieru na sam czubek pisadła, tak aby zapach nie spalił psikusa. Co najważniejsze, jest to całkowicie odwracalny żart, ponieważ można później usunąć lakier zwykłym zmywaczem, przez co nic nie ulegnie trwałemu zniszczeniu.

Żarty na resztę dnia

Manipulacja sprzętem komputerowym jest szybkim i prostym sposobem na prima aprilis w pracy. Gdy cel naszego planowanego żartu siedzi blisko nas, można zastosować podmianę myszek, a właściwie ich sterowania. W dobie myszek bezprzewodowych, wystarczy odłączyć od komputera współpracownika odbiornik USB jego myszki i w jego miejsce włożyć odbiornik naszej. Potem wystarczy obserwować ruchy myszą koleżanki lub kolegi i odpowiednio podobnie, ale jednak nieco inaczej, przesuwać swoją. Gwarancja zdziwienia i śmiechu pewna. Kolejnym żartem komputerowym może być odwrócenie monitora do góry nogami lub wyjęcie kilku klawiszy z klawiatury tak, by pozostałe utworzyły śmieszne słowo lub wiadomość. Innym prostym pomysłem jest wymiana kolejności szuflad w biurku, a w przypadku bliższych znajomych zamiana szuflad między biurkami. Ten ostatni psikus ingeruje lekko w prywatność, stąd dobranie potencjalnych ofiar żartu jest kluczowe. Na koniec propozycja na dni deszczowe. Polecane wcześniej kolorowe konfetti wsypujemy do składanego parasola. Choć sami efektu żartu pewnie nie zobaczymy, to następnego dnia opowieści ofiary o tym, jak zasypał ją barwny opad przypomną o świętowanym dzień wcześniej prima aprilis.