Sarkastyczny szef – jak sobie z nim radzić?

Cyniczny, sarkastyczny szef, drwiący z podwładnego potrafi skutecznie zaniżyć efektywność firmy demotywując pracownika.

Sarkastyczny szef - gdy kierownik przygryza wargi z wściekłości to znak, że albo trzeba się jak najszybciej oddalić, albo przemilczeć, albo z nim polemizować. Polemizować owszem można, lecz trzeba mieć do tego konkretne argumenty. Oddalić się można, ale i tak kiedyś trzeba będzie się do niego zgłosić. Przemilczeć też można, ale czym to zaowocuje, nigdy nie wiadomo.

Sarkastyczny szef to nic motywującego

Jako, że sarkazm to złośliwa, spotęgowana ironia czasem wręcz szyderstwo będące sposobem na wyrażenie negatywnego stosunku do zaistniałej sytuacji nie jest przyjmowany przez nikogo z przyjemnością. Zjadliwość, gorycz czy uszczypliwość, choć zdarza się, że są okazywane inteligentnie sprawiają przykrość. Oto kilka pomysłów na sytuację, kiedy sarkastyczny szef ma napad sarkazmu, a ma je najczęściej, kiedy coś idzie nie tak. Nigdy, ale przenigdy nie wolno ignorować zwierzchnika, nawet, jeśli jest w urągliwym humorze. Należy dowiedzieć się, co spowodowało taki stan. Być może to zwykłe nieporozumienie. Nigdy nie wolno również wpadać w furię wobec przełożonego. Wszystko, co powiesz w nerwach zostanie użyte przeciwko tobie.
Zawsze w sytuacji trudnej należy starać się wymyślić rozwiązanie. Chociażby było jasne, że to jego wina nie mów mu o tym.

Kilka erystycznych chwytów na sarkastycznego przełożonego

Argument do próżności. Osłabienie krytycyzmu menegera poprzez schlebianie mu. Dając do zrozumienia, że podzielając twoje zdanie da wyraz swojej inteligencji i rozsądkowi. Przykładem może być użycie zdania: "Dla ludzi światłych jak pan…", "Łatwo dojdziemy do porozumienia, bo pan jest przecież inteligentny i mądry". To tak zwany konflikt próżności z rozumem, który zazwyczaj kończy się porażką rozumu – w tym przypadku rozumu szefa. Udawanie obiektywizmu poprzez samemu sobie stawianie zarzutów: "To prawda, że nie udało mi się osiągnąć wszystkiego, ale…". Przyznawanie racji przeciwnikowi, ale tylko w kwestiach drugorzędnych. Nie mówmy wyraźnie, że zgadzamy się z tym, co mówi, lecz na przykład mówmy: "Dajmy na to, że tak jest", "Powiedzmy, że tak jest". Pozwoli to na wykazanie dobrej woli, chęci do współpracy. Warto spróbować któregoś z powyższych narzędzi, by nie dać się sparaliżować przez urągliwego, cynicznego, sarkastycznego szefa.