Tradycyjne menu góralskie na kolację z przyjaciółmi

Przyrządzenie dań według tradycyjnego menu góralskiego to dobry pomysł na kolację dla przyjaciół. Na stole może królować kwaśnica, moskale i kołaczki.

Tradycyjne menu góralskie tworzą potrawy bardzo treściwe i kaloryczne. Głównym składnikiem wielu dań są ziemniaki (czyli góralskie grule), zboża, kapusta, grzyby oraz baranina i sery owcze. Mięso jagnięce i owce jest bardzo popularne ze względu na zajęcie górali, czyli wypas owiec.

 

 

  • Obowiązkowa kwaśnica
    Jest to najbardziej znana zupa składająca się na tradycyjne menu góralskie. Przygotowuje się ją z wody, baraniny (lub gęsiny), suszonych grzybów, ziemniaków, cebul, kiszonej kapusty oraz wielu ziół: cząbru, czosnku, kminku, majeranku, ziela angielskiego oraz soli i pieprzu. Najpierw przygotowujemy wywar, czyli w około 1.5 litrze wody gotujemy mięso. Gdy zmięknie, wyciągamy je, oddzielamy od kości i kroimy. Do mięsnego wywaru dorzucamy pół kilograma kiszonej kapusty. Kroimy 3 cebule, dodajemy do zupy. Przyprawiamy. W tym czasie gotujemy ziemniaki pokrojone w kostkę. W kolejnym, osobnym garnku gotujemy suszone grzyby (kilka). Dodajemy je do wywaru mięsnego, dorzucamy pokrojone wcześniej mięso, grzyby oraz ziemniaki. Całość gotujemy jeszcze około 15 minut.
  • Ziemniaczane moskale
    Do kwaśnicy możemy podać chleb albo zastąpić go moskolami, czyli potrawą, zawdzięczającą swoją nazwę rosyjskim jeńcom, którzy przywędrowali na Podhale na początku XX wieku. Choć początkowo do wypieku tych placków używano mąki kukurydzianej, dziś zastępowana jest pszenną. Gotujemy około 1 kilograma ziemniaków w mundurkach. Odcedzamy je i obieramy ze skórki, a następnie ugniatamy na gładką masę lub "przepuszczamy" przez maszynkę do mięsa. Odejmujemy około 1/4 ziemniaków i dosypujemy zamiast tego mąki (około 180 gram). Lekko solimy. Dokładamy resztę ziemniaków i wszystko dokładnie łączymy. Z tak powstałej masy formujemy placuszki, które układamy na blaszce przykrytej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika na 20 minut w temperaturze 180 stopni.
  • Kołaczyki z bryndzą
    Jest to kolejna propozycja na kolację z tradycyjnego góralskiego menu. Tym razem wykorzystamy bryndzę, czyli ser z owczego mleka. Przygotowujemy rozczyn z 25 dekagramów mąki, 250 mililitrów letniej wody, 50 gram drożdży z łyżeczką cukru. Składniki te dokładnie rozcieramy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Po około pół godzinie do rozczynu dodajemy kolejne 25 dekagramów mąki i szczyptę soli. Całość mieszamy, wyrabiamy i odstawiamy do wyrośnięcia - masa powinna podwoić swoją objętość. W tym czasie przygotowujemy farsz. Szczyptę kminku przelewamy wrzątkiem. Cebule kroimy i smażymy na maśle. 40 dekagramów bryndzy ucieramy na tarce. Dodajemy do niej jedno żółtko oraz dwie łyżki śmietany. Dorzucamy cebulę z kminkiem. Pieprzymy do smaku. Z ciasta formujemy placuszki. W każdym z nich robimy dołek, do którego wkładamy farsz. Kołaczki układamy na blasze i odstawiamy jeszcze do wyrośnięcia. Później wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza. Pieczemy około 40 minut.
Z nami zarobisz łatwo i szybko